W ostatnią niedzielę wrześniową zagęszczenie spotkań, wzruszeń i spełnienia było niebywałe w okolicach Nowego Kawkowa na Warmii! W Otwartej pracowni ikony w świetlicy drzwi, zgodnie z nazwa, prawie się nie zamykały a opowieści płynęły szczodrze spod pędzli i z ust ikonografek! W kościele wciąż królowała wystawa ikon Świętych , łagodnych gwałtowników czyli takich to szaleńców, którzy z wiara w sercu, ale bez przemocy walczą o Królestwo niebieskie na ziemi! Na czas koncertu kosciol się zapełnił a muzyka, grana i śpiewana w językach wielu, płynęła…od św. Antoniego do Bogurodzicy- Theotokos, wędrowała za św. Jakubem do Franciszka, prowadziła walczącego z naszym bazyliszkiem Jurija-Jerzego do Agaty co pożary gasi i Barbary, patronki konania. A wszystkich porwała Dorota co świeciła jak ze złota i Magdalena, pokutnica, a pieśnią o Ziemi świętej średniowieczny trubadur poprowadził do tego błogosławionego i nieszczęsnego zakątka, który zbyt wielu uważa za własny…Pięknie się niosły pieśni w średniowiecznym, gotyckim wnętrzu pod drewnianym sufitem kolebkowym pełnym ( 250) gwiazd! Wieczór zakończył się w gościnnej Koronczarni i był, za sprawa Gospodarzy i nas wszystkich, jak ta wisienka na torcie ale zachowajmy milcząco to piękne spotkanie w pamięci i w sercu! Ech, ta sztuka obejścia się ze sobą nawzajem udaje nam się coraz lepiej!

Wystawa Warmińskiej Pracowni Ikony w Nowym Kawkowie nie zakończyła się wraz z zamknięciem Sztuki w Obejściu w niedzielny wieczór! Już w poniedziałek rano i we wtorek około południa przywędrowały na wystawę w kościele dzieci ze szkoły podstawowej z naszej wsi wraz z nauczycielkami. Były dwie klasy młodszych dzieci i dwie klasy starszych, właściwie już młodzieży … Snułam więc opowieści o średniowiecznej świątyni, o świętych czyli ludziach, którzy mocno stąpali po ziemi ale głowami zahaczali o chmury, o nas ikonografach poszukujących Światła w obliczach i o tym wyjątkowym miejscu, w czasie i przestrzeni, w którym nam wszystkim przyszło żyć i tworzyć! Między innymi na Sztuce w Obejściu! Pytali: dlaczego Oni tak świecą, kolorem i bez złota? A to aby prawdziwe złoto, jeśli jest? Ile dni trzeba na taką ikonę? Aż miesiące? Udało się rozpoznać sceny Zwiastowania i Mikołaja świętego oraz Archaniołów. Było gwarnie i nie nudziliśmy się z pewnością! Potem już tylko pracowity czas z Olą i Lidką oraz Wolfem na demontaż wystawy i staranne opatulenie każdej deseczki. Pozostała lekka pustka i tęsknota; cisza jest Twoim Amen …słoneczniki nadal świecą!!