Dramatis personae:
Rex Balthazar - Król Baltazar
Magi - Magowie
Conciliari - Doradcy
Regina - Królowa
Daniel
Rex Darius - Król Dariusz
Emuli - Zawistnicy
Angeli - Aniołowie
Abacuc - Habakuk
Curia Reginae - Dwór Królowej
Principes - Książęta
Satrape - Satrapowie
Curia - Dwór
Legati - Posłowie
Chorus - Chór
Ludus Danielis - a to jest historii Daniela proroka
odegranie podług rękopismu z Bełwaku z roku 1140.
Daniela odegranie się zaczyna.
Chryste
dla twego uczczenia,
Odegranie to Daniela
W Bełwaku jest poczęte,
A poczęli je młodzieńce.
A gdy przybędzie Król Baltazar ,KSIĄŻĘTA
JEGO śpiewać będą przed nim tę sekwencję:
Gwiazdy dzierżącemu
Panu wszystkiemu
Ciżba młodzieńcza,
A takoż chłopięca
Gromada klaszcze.
Daniel zbożny,
Jak mnogich różnych
I cierpieć miał,
I znosić miał,
pilne ma słuchacze.
Przyzywa do się król męże mądre,
by prawicy napisanie wyłuszczyli
jemu w mowie;
a że tego w piśmie uczeni
władni nie byli
wyłożyć, jako niemoty królowi onemu
zmilczyli.
Przecz Danielowi, gdy pisma czyta, wnet się otwarło,
co wprzódy
przed onymi się zawarło.
A że widział, jako ten przeważył,
Baltazar, jak mówią, go
nad innych na dworze postawił.
Za knowań sprawą
nie całkiem prawą
jest wystawiony
przez lwów szpony
być rozszarpany.
Z woli Boga, które wprzód wrogie były,
dla Daniela przecie
tu w łagodne się zmieniły.
I chleb dla niego,
by nie był głodnego,
od Ciebie posłany,
prorok, pod skrzydłami
szafarz go nakarmi.
Tedy niech Król wstąpi na stolec a SATRAPY jemu
wiwatując niech rzeką:
Król niech na wieki żyje!
A KRÓL niech otworzy usta swoje mówiąc:
Wy, coście słowom moim powolni,
przynieście naczynia dla
mej swawoli,
co ojciec ze świątyni mój uniósł był,
Judeę gdy srodze rozniósł
w pył.
SATRAPY naczynia wynosząc śpiewać będą tę sekwencję na
chwałę króla:
Radujmy się królowi naszemu, co wielki a i możny.
Rozbrzmiewajmy
głosem donośnym, a chwalby godnym.
Niech rozbrzmiewa radosna ciżba
od pieśni świetnych.
A na cytrach grają, klaszczą w ręce, w tonach
dźwięczą tysięcznych.
Ojciec jego burząc Żydów świątynie
Czynów dokonał świetnych, za
jego przykładem on rządzi ninie.
Ojciec jego złupił Żydów królestwo.
On uświetnia ozdobą naczyń
swoje święto.
Oto są, co z nich ograbiona Jerozolima
A królewski Babilon obdarowany,
godne królów naczynia.
One przed króla naszego wystawiamy Baltazara,
Co tak ziomków przyozdobił
w purpurę i szkarłat.
On to możny, on to waleczny, on to przesławny,
On to sprawiedliwy,
dworny, przystojny i kształtny.
Radujmy się królowi tak wielkiemu
głosów wrzawą.
Rozbrzmiewajmy dźwiękiem chwalb wszyscy razem.
Huczy od śmiechów
Babilon, jęczy Jerozolima.
Ta w triumfach wielbi Baltazara, druga
sierot dziedzina.
Tedy radujmy się wszyscy dla takiej władczości,
W darze niosąc
naczynia tego króla wysokości.
Wtedy KSIĄŻĘTA niech rzeką:
Oto są przed obliczem twoim.
Tymczasem pokaże się prawica królowi widna a pisząca na
ścianie : "Mane, Thechel, Phares "; którą
król widząc zdębiały będzie krzyczał:
Wołajcie uczonych mędrców
chaldejskich i astrologów,
wróżbitów rozpytywajcie
i magów przyprowadzajcie.
Wtedy niech przywiodą MAGÓW, którzy rzeką królowi:
Król niech na wieki żyje!
Otośmy przy tobie.
A KRÓL:
Kto odczyta to pisanie
i objawi nam przesłanie,
pod tego władanie
Babilon dany zostanie,
a w purpurę obuty
włoży złote łańcuchy.
Owi zaś nie wiedzący, jak sprawę wyłożyć, powiedzą królowi:
Nie umiemy wyłożyć ani dać porady
jakie to jest
nadpisanie ani ręki ślady.
Pieśń przejścia - KONDUKT KRÓLOWEJ idącej do króla:
Choć uczonych,
magów onych
przytomne zgromadzenie;
gnie się, składa,
nie wykłada,
co jest ręki widzenie.
Tu roztropna,
z rodu godna,
z władzy można,
w złotem szytej szacie
królewska przychodzi małżonka.
Sławi skrytego
wieszcza tego,
za którego wskazaniem
Król ma poznać,
czego dozna
za losu mu pisaniem.
Pani tejże,
co jak męże,
wrzawa będzie radosna;
że ustami,
serc głosami
stanie się wszem rozgłośna.
Tedy KRÓLOWA przychodząc hołd królowi składa
rzekąc:
Król niech na wieki żyje!
Iżby zamysły poznał
piszącej,
Król Baltazar słucha rady mądrej.
Król słysząc to, ku królowej obróci swe oblicze, a KRÓLOWA niech
rzecze:
Poszły w niewolę Judzkie narody
i biegły w wyroczniach
prorok młody;
tak z kraju w niewolę Daniela
ojca zwycięstwo tedy zabiera.
Tego, co żyje pod twym władaniem,
wezwać jest rozumu przykazaniem.
Wezwij go bez żadnego wahania,
a powie, co widzenie zasłania.
Wtedy niech KRÓL rzecze książętom swoim:
Wy Daniela mi szukajcie,
a znalazłszy tu stawiajcie.
Tedy KSIĄŻĘTA znalazłszy Daniela niechaj mu tak
rzeką:
Prorocki rycerzu boży, chodź do Króla.
Chodź, bo z tobą mówić
jego wola.
Blady on z trwogi, Danielu, chodź do Króla.
Nam zakryte przez
ciebie znać jego wola.
W dary-ś zasobny, Danielu, chodź do Króla.
Gdy pisanie przez ciebie
poznać zdoła.
A DANIEL do nich:
Tak zdumionym, przez czyje pomysły
królewskie rozkazy na
mnie przyszły.
Pójdę przecie, a poznane będzie,
co zasłonione, darmo przeze mnie.
PIEŚŃ PRZEJŚCIA - KONDUKT DANIELA, co do króla zmierza:
To sługa boży prawdziwy,
co mu się lud cały dziwi;
sława jego roztropności
na dworze króla już gości.
Oto król wzywa jego przez nas.
DANIEL:
Wygnaniec i nędzarz do króla wezwany przez
was.
KSIĄŻĘTA:
Jemu młodzieńczości blaski,
niebieskiej pełen on łaski,
tak góruje nad wszystkimi
cnotą, życiem, czyny swymi.
Oto król wzywa jego przez nas.
DANIEL:
Wygnaniec i nędzarz do króla wezwany przez
was.
KSIĄŻĘTA:
To przez jego wspomożenie
wyłoży się to widzenie,
co gdy prawicą pisane,
trzewia króla są struchlałe.
Oto król wzywa jego przez nas.
DANIEL:
Wygnaniec i nędzarz do króla wezwany przez
was.
Przychodząc przed króla niech DANIEL powie jemu:
Król niech na wieki żyje!
A KRÓL do Daniela:
Czyż to nie ty Danielem jesteś zwany,
judzki nieborak w niewolę
pojmany?
Mówią, że boski duch w tobie przebywa
i zasłonione umiesz przewidywać.
Jeśli potrafisz wyłożyć pisanie,
krociem darów obsypany zostaniesz.
A DANIEL królowi:
Królu, darów mi nie trzeba,
darmo się powie litera.
Takie zaś jej wykładanie:
przyjdzie na cię pomieszanie.
Ojciec twój przede wszystkimi
możny ongiś był możnymi.
A od pychy przepełniony
ze świetności był zrzucony.
Bo nie z Bogiem podążając,
a że sam Bogiem udając,
naczynia świątyni porwał,
by je dla użytku swego miał;
końcem przeszły mnogie szały,
co bogactwa mu zabrały,
w kształt ludzki obnażony,
trawą jeno był karmiony.
Ty także, coś jest syn jego,
nie mniej bezbożnyś od niego:
za ojca idziesz czynami,
jedząc tymi naczyniami;
Bogu się to nie podoba,
już bliska jest pomsty doba.
Pisania bowiem przesłanie
grozi tu wnet pokaraniem,
i Mane, wyrocznia Pana,
jest zmierzch twego Panowania.
Techel ma oznaczać wagę,
pomniejszoną twoją sprawę.
Phares, to jest rozdzielenie,
drugim tronu przydzielenie.
A KRÓL:
Kto tak zakryte wykłada,
niech szaty królewskie wkłada.
A gdy Daniel przy boku króla zasiędzie, a w królewskie
kosztowności obłóczony,
niech KRÓL zakrzyknie do dowódcy straży:
Zabierz, dowódco straży, naczynia,
by biedy nie stała się
przyczyna.
Tedy opuściwszy pałac niech odnoszą naczynia satrapy,
i królowa niech odejdzie.
PIEŚŃ PRZEJŚCIA - KONDUKT KRÓLOWEJ
W cnym wykładzie
księgi Salomona
niewiasta należnie jest chwalona.
Cena takiej niewiasty, gdy
dzielnej,
jest jak co z dala, z ziemie odległej.
Ufność w niej pokłada
serce męża,
co bogaty jest w łupy oręża.
Niewiastę ową z tym by porównać,
co go król pomocnikiem miał
uznać.
Dzięki bowiem darowi swej mowności
pobiła mędrców w ich roztropności.
Gdy nam tu możności odegrania
w dzień ten uroczysty się nie
wzbrania,
dajmy jej w głos chwałę w dani cali,
by śpiewać jej chórem przyszli
z dali.
PIEŚŃ PRZEJŚCIA - KONDUKT naczynia odnoszących przed oblicze
Daniela:
Króla niesiemy naczynia,
Drży przed nim judzka kraina,
Daniel! - klaszcze nasza gmina.
Tak radośni,
Chwalby, cośmy jemu winne, zanośmy!
Króla klęski znak przedstawił,
gdy pisania sens objawił;
świadków za zbrodniarzy stawił,
i Zuzannę tak wybawił.
Tak radośni,
Chwalby, cośmy jemu winne, zanośmy!
Babilon go pchnął w niedolę,
kiedy Żydów wziął w niewolę;
Baltazar dał mu nagrodę.
Tak radośni,
Chwalby, cośmy jemu winne, zanośmy!
To jest boży prorok święty,
Daje mu Chaldeja względy,
i ludy i judzkie pędy,
radośnie witając wszędy.
Tak radośni,
Chwalby, cośmy jemu winne, zanośmy!
Zaraz się pokaże Dariusz król z wodzami swymi, a niech
przyjdą przed niego
CYTRZYŚCI I WODZOWIE JEGO to odśpiewując:
Król to nad królami,
Dariusz tu przybył z wodzami,
szlachcic ze szlachcicami.
I tworzy jego dwór
radośnie brzmiący chór,
taneczników chwały sznur.
On podziw budzi,
cześć u wszystkich ludzi.
Pod swą prawicą
władze ma lenniczą.
Króla szanują,
wszyscy mu hołdują.
I w Babilonie jego
trzymają za strasznego.
Gdy w zbrojnym hufcu spada
i bitewna trwa wrzawa,
zgniata zastępy,
mężnych rwie na strzępy.
Jego uczciwość
ożywia i szlachetność.
Z Babilonu jest kraju
ten szlachetny król Dariusz.
Niech w tańcu tu mu danym
wszystkie weselą się stany,
wesoło zaśpiewamy
o jego mężnych dziełach
tak godnych podziwienia.
Razem wszyscy się radujmy; i niechaj
dudnią bębny;
Cytrzyści niech w struny biją; i niechaj grajków
sprzęty
rozbrzmieją ku jego chwale wszędy.
Nim król przyjdzie do tronu swego, niech dwaj przodem
biegnąc przepędzą
Balthazara niby usieczywszy jego. A gdy Król Dariusz zasiada
w całej chwale,
DWÓR jego gromko zakrzyknie:
Król niech na wieki żyje!
Tedy dwaj klęknąwszy niech tajnie powiedzą jemu, by kazał
przywołać Daniela,
a król niech każe go stawić. OWI zaś dając drugim
poruczenie to powiedzą:
Słuchajcie książęta dworu królewskiego,
co prawa stanowicie
kraju całego.
Żyje w Babilonie pewien mądry znawca,
tajemnice mu wykładać boża
daje łaska.
W jego radach król znalazł upodobanie,
gdyż Balthazarowi otworzył
pisanie.
On tu niezwłocznie, bądźcie jako najszybsi,
chcemy z rozumu jego
czerpać korzyści.
Zostanie, kiedy przybędzie, zausznikiem
króla, a w królestwie
trzecim namiestnikiem.
POSŁOWIE, Daniela znalazłwszy, niech to powiedzą względem
niego:
Za króla staje tutaj władanie,
sługo boży, nasze posłowanie.
Twa u króla chwali się uczciwość,
ciebie poleca dziwna gorliwość.
Że tobie tylko były otwarte
znaki prawicy wszystkim zawarte.
Ciebie król wzywa na swój dwór
w gości,
by poznać się na twej roztropności.
Będziesz, jak Dariusz z góry
powiada,
jego zaufana główna rada.
Zatem przybądź, już wszystkie dworaki
na twe witanie mierzą kubraki.
A DANIEL:
Przyzywa król.
PIEŚŃ PRZEJŚCIA - KONDUKT DANIELA:
W weselu narodzenia
świętujmy uroczystości,
już ze śmierci-śmy wykupieni od bożej
mądrości.
Człowiek narodził się w ciele, co stworzył wsze istności;
miał
się narodzić, prorok przepowiedział - głos wyroczni.
Już koniec
pomazania Danielowego ważności,
koniec królestwa judzkiego potęgi
i hardości.
W Boże Narodzenie,
Danielu, rade pienie,
chwali cię zgromadzenie.
Ty Zuzannę wybawiłeś od na śmierć obwinienia,
kiedy Bóg rozniecił
w tobie dar świętego swój tchnienia.
Świadki fałszywe dowiodłeś,
że winne oskarżenia.
Bela i smoka wytraciłeś z ludu poświadczenia.
I Bóg ciebie zachował
od przez paszcze lwów zjedzenia.
Niech będzie chwała Słowu Boga
z Dziewicy porodzenia.
A DANIEL do króla:
Król niech na wieki żyje!
KRÓL do niego:
Że poznałem cię gorliwym,
o kraj zapobiegliwym,
ciebie, Danielu, mianuję,
i naczelnikiem sprawuję.
A DANIEL do króla:
Dasz mi, królu, zaufanie,
a nic się złego nie stanie.
Wtedy król sadza go przy sobie, a DRUDZY ZAUSZNICY przez
zazdrość Danielowi,
że będzie droższy królowi, wprowadziwszy innych w zamysł,
coby zabić Daniela,
niech powiedzą królowi:
Król niech na wieki żyje!
Twych dworaków była to uchwała,
którym namiestników dana chwała,
by dla górności imienia twego
wzgarda dla siły bóstwa każdego,
i abyś za dni trzydzieści trwaniem
jako Bóg wszystkich miał poważanie.
Tyś Król!
Kto by się na czyn zuchwały ważył
i stanowienia twoje znieważył,
że poza tobą jaką czcił boskość,
wykaże sąd niech taką stanowczość,
by do lwiej został wtrącony
jamy.
Tak w królestwie całym ogłaszamy.
Tyś Król!
A KRÓL niech powie:
W sobie trawię,
wciąż to trawię,
czy prawu dać
w pogardzie stać.
Ot Wół!
Daniel słysząc to pójdzie do domu swego i będzie czcił
Boga swego; co
ZAWISTNICY zoczywszy niech pobiegną powiedzieć Królowi:
Tyś, Dariuszu,
z ustaw musu
kazał strzec wszystkim tego:
kto się modli,
czegoś prosi
ode bóstwa jakiego,
a nie ciebie,
Boga w niebie,
lwom go damy winnego.
Prawo one
obwieszczone
od naczelnictwa twego.
A KRÓL nieświadom, czemu to mieli powiedzieć,
niech odpowie:
Tak, to mój rozkaz, że czczony
mam być przez wszystkie plemiony.
Tedy OWI doprowadziwszy Daniela, niech rzeką
Królowi:
Żyda tego,
Boga swego,
zoczyliśmy Daniela,
gdy go wielbił
i w modłach czcił,
twych ustaw wzgardziciela.
KRÓL chcąc wybawić Daniela, niech powie:
Nigdy się to wam nie uda,
nie spotka świętego zguba.
SATRAPY słysząc to niech na prawo pokazują, mówiąc:
Sąd partyjski
i medyjski
w swych rocznikach każe:
kto obalił,
co uchwalił
król, będzie lwom za strawę.
KRÓL to słysząc, chcąc niechcąc, niech powie:
Kto zdeptał prawo, com je ustalił,
kary poniesie, com sam
uchwalił.
Wtedy satrapy niech porwą Daniela, a ÓW poglądając
wstecz na króla, niech powie:
Biada! Biada! Biada! Czy wyrok losu
do śmierci miał-że przyjść
aż ciosu!
Biada! Biada! Biada! Zbrodnia niegodna!
Chcą mnie na rozszarpanie
oddać
bestiom te dzikie zbóje?
Tak król mnie zgubić usiłuje!
Biada! Od takiej śmierci
mnie pomrzeć! Przestań się sierdzić!
A KRÓL nie chcąc go wybawić, niech powie jemu:
Bóg, którego wielbisz tak bardzo wiernie,
cudownie cię wybawi
najpewniej.
Teraz niech wtrącą Daniela do pieczary.
A natychmiast anioł dzierżący miecz
niech zagrozi lwom, co by nie tykały jego;
a DANIEL, wkraczając do pieczary, powie:
Jam nie winien tej potworze,
bądź-że mi miłościw, Boże,
eleyson!
Przyślij, Boże, tu pasterza,
co okiełzna lwiego zwierza,
eleyson!
A tymczasem DRUGI ANIOŁ pouczy proroka Habakuka,
by zaniósł strawę,
co ją niósł żniwiarzom swoim, Danielowi do pieczary lwów,
tak powiadając:
Habakuku zbożny, stary,
W Babilonie do pieczary
Danielowi zanieś strawę,
zleca wszechkról ci tę sprawę.
A HABAKUK do niego:
Boża myśl wie doskonale:
Babilonu nie znam wcale,
ni zakątek jest mi znany,
gdzie jest Daniel zatrzymany.
Teraz anioł, pochwyciwszy go za włos głowy jego, niech
prowadzi do pieczary,
a HABAKUK ofiarując Danielowi strawę, niech powiada:
Powstań, bracie, byś przyjął pokarmy,
wejrzał już Bóg na
los twój marny;
Bóg posłał w mig,
Bogu dzięki dajmy,
co ci dał byt.
A DANIEL, s trawę przyjmując, niech powie:
Wspomniałeś, Panie, na życie moje,
zacz będę pożywał w imię
twoje,
alleluja!
Kiedy rzeczy te się przeprowadziły, anioł niech odprowadzi
Habakuka do miejsca jego. Teraz KRÓL, zstępując
z tronu swego, niech przyjdzie do pieczary, rzekąc płaczliwie:
Mniemasz-li Danielu, że cię wybawi, byś był wyrwany
z
jatki uknutej, ten od ciebie czczony i uwielbiany?
A DANIEL do Króla:
Anielskiego przez obyczaj posłał pobożny pasterza,
za którym
Bóg w czas poskromił paszczęki lwiego zwierza.
Teraz KRÓL z radości zakrzyknie:
Daniela tu wydobądźcie,
a zawistników tam wtrąćcie.
Gdy zostaną ze wszystkiego odarci i przyjdą nad pieczarę, ZAWISTNICY zakrzykną:
Przez słuszność to cierpimy, iżeśmy zgrzeszyli
przed świętym
Boga, nieprawie czynili,
niegodziwość popełnili.
Wrzuceni oni do pieczary natychmiast pożarci są przez
lwy a KRÓL to widząc niech powie:
Boga Daniela, co króluje nad wiekami,
czcić rozkazuję
między wszystkimi ludami.
DANIEL do starego stopnia przywrócony, będzie prorokował:
Oto przychodzi święty, co jest ze świętych najświętszy.
Każe
król ów go czcić, co możny i najpotężniejszy.
Wszystko mija: świątynie,
królestwo i namaszczenie,
zagraża już królestwu Żydów kres i oblężenie.
Teraz ANIOŁ z nagła zakrzyknie gromko:
Zwiastowanie wam niosę z wysokości,
narodzon Chrystus, Wszechpan
świata włości,
w Betlejem Judy,
tak powiedział bowiem prorok wprzódy.
Spolszczył: Michał Koss |